Leczenie interferonem – tydzień 13

Leczenie interferonem – tydzień 13

Kolejny zastrzyk bez problemów. Leczenie interferonem mija bardzo szybko. Już ćwierć terapii za mną, w związku z czym przyszedł czas na pierwsze większe badania, w tym wiremię. Jej wyniki będą niestety dopiero za miesiąc.

Na wizycie lekarz mógł sprawdzić wyniki morfologii, alat i jeszcze kilku innych parametrów. W końcu pojawiła się jakaś znacząca poprawa: ALT miał wartość 80U/L, to spadek o ponad połowę! Oby tak dalej, może następnym razem będzie już w normie. Leukocyty cały czas utrzymują się w granicy 3 x10^3/ul co niestety jest powodem dalszego utrzymywania interferonu w dawce 90 mikrogramów. Ponadto obniżone wartości mają hematokryt (prawie w normie) i granulocyty obojętnochłonne, a podwyższony jest odsetek monocytów. Odnoszę wrażenie, że z badania na badanie wyniki morfologii się normują. Coraz mniej jest wartości, które są poza normą.

Ponadto po 12 tygodniu lekarz sprawdzał jeszcze wartość kreatyniny, eGFR, a z immunochemii wolną tyroksynę (w normie), AgHBs (reaktywny – także w powtórnym badaniu) i hormon tyreotropowy (TSH – w normie). Zatem sytuacja przedstawia się przyjemnie. Pozostaje czekać na wynik wiremii, wtedy dowiem się w końcu czy moje wysiłki nie idą na marne. Trzymajcie kciuki!

Co do mojego stanu fizycznego i mentalnego to waga utrzymuje się na stałym poziomie, choć zauważyłem, że w pierwszej kolejności spalane są u mnie mięśnie a nie zawartość pasa 🙂 Co poza tym? Niestety zaczynam mieć problemy z zasypianiem, wieczorem w głowie pojawia się natłok myśli, które sprawiają, że trudniej mi jest się odprężyć. Lekarz prowadzący przepisał mi lek działający uspokajająco i odprężająco, zobaczymy jaki będzie efekt zażywania. Poza tym zaczynam się strasznie szybko denerwować. Często zdarzało mi się popadać w irytację, ale teraz dzieje się to dużo szybciej niż zwykle. Uporałem się za to z problemami skórnymi. Może to zasługa łagodniejszej pogody, może nowego kremu do rąk (i wszystkiego co swędzi). W sumie bez różnicy, ważne że tak nie dokucza.

No cóż teraz byle do następnej wizyty! A odnośnie wizyt to nastąpiła bardzo istotna zmiana. Po pierwszym kwartale wizyty będą się odbywać co miesiąc. W sumie to wizyta co dwa tygodnie potrafi człowieka dobić (a szczególnie jego żyły).