Leczenie interferonem – tydzień 29

Leczenie interferonem – tydzień 29

Kolejny zastrzyk przyjęty i na szczęście obyło się bez żadnych ekscesów. Leczenie interferonem jest teraz na szczęście dość przewidywalne. Co cztery tygodnie mam wizytę u lekarza, a przed nią wykonywany jest podstawowy zestaw badań. Tak będzie pewnie aż do 36 tygodnia, kiedy to czeka mnie znowu komplet badań i wiremia. Czas leci szybko, coraz bliżej do końca!

Tydzień 30

Zasadniczo nie działo się nic złego, więc można zaliczyć do kategorii bezproblemowych.

Tydzień 31

Trochę zastrzyk przyjmowany w pośpiechu i zapomniałem wypuścić powietrze ze strzykawki. Ale jak widać w małej ilości nie zabija 🙂 Mimo wszystko trzeba się jednak bardziej skupić na tym co się robi i uważać na takie drobiazgi.

Tydzień 32

Pierwszy raz podałem sobie zastrzyk w udo (ten bez automatycznej strzykawki) i zasadniczo poszło to dużo łatwiej i było bardziej komfortowe niż w brzuch. Trzeba tylko dobrze zebrać skórę, tak by nie wbić się w mięsień. Po zastrzyku pojawi się w tym miejscu kulka, ale szybko się wchłonie.

Pod koniec tygodnia odwiedziłem tradycyjnie już lekarza. Trochę znowu podskoczył ALT do wartości 69. Poza tym obniżone dalej są leukocyty, ale wynik był równy 3,6 co jest wzrostem o 0,7 i najlepszą wartością od kiedy przyjmuję interferon. Nieznacznie podwyższone jest średnie stężenie hemoglobiny w erytrocytach. W obniżonych wartościach widnieją jeszcze całkowita liczba płytek, granulocyty obojętnochłonne i ich odsetek. A podwyższony jest jeszcze odsetek monocytów. Żadna z wartości spoza zakresu nie wydaje się być jednak niepokojąca.

Pojawił się jednak u mnie ból w pachwinie, lekarz przebadał mnie i nie stwierdził nic niepokojącego, prawdopodobnie naciągnięty mięsień. Trochę odpoczynku od siłowni i wszystko powinno być w porządku.

Kolejny czterotygodniowy okres za mną. Dostałem partię leków na następny miesiąc i zobaczymy co będzie. Zajrzałem lekarzowi przez ramię, teraz już do samego końca nie będę miał żadnych istotnych badań, poza morfologią i alatem. Tak, że następne istotne wiadomości pojawią się dopiero po zakończeniu leczenia. Jak zwykle liczę, że wszystko będzie dobrze 🙂