Leczenie interferonem – tydzień 33

Leczenie interferonem – tydzień 33

Leczenie interferonem – kolejny czterotygodniowy okres się zaczął. Zastrzyk znowu przyjąłem w udo i wydaje mi się to najbardziej komfortowym rozwiązaniem. Pewnie tak będę go sobie teraz podawał aż do końca. Problemów brak, może jestem trochę bardziej niespokojny i nerwowy, ale myślę, że ta masakryczna pogoda ma na to spory wpływ.

Tydzień 34 i 35

Cisza, spokój, nic wielkiego się nie dzieje. Za tydzień kolejny zastrzyk, a potem wizyta u lekarza, ale myślę, że wszystko będzie w porządku. No i 36 zastrzyk to będzie 3/4 leczenia za mną. Zostanie mi więc ostatnia prosta, potem komplet badań i może w końcu święty spokój 🙂

Tydzień 36.

Na koniec tygodnia, znowu czekała mnie wizyta u lekarza. Wyniki badań jak zwykle, coś obniżone (leukocyty, hematokryt, całkowita liczba płytek, granulocyty obojętnochłonne i ich odsetek), coś podwyższone (ALT, ale coraz bliżej normy, odsetek monocytów i średnie stężenie hemoglobiny w erytrocytach), ale wszystkie wartości odbiegają od normy dość nieznacznie. Dostałem cztery kolejne dawki, no i cóż, żyjemy od piątku do piątku 🙂 Tym razem dodatkowo były badane jeszcze fT4 i TSH, ale oba wskaźniki są w normie

Cały ten proces zaczyna mnie już męczyć, choć i tak wydaje mi się, że zmęczenie przyszło dość późno. No ale cóż, trzy kwartały już za mną, został jeden więc jakoś to wytrzymam.