WZW B a planowanie rodziny

Powiększenie rodziny w przypadku nosicielstwa WZW B.

Gdy już opadły emocje związane z rozpoznaniem WZW B, to do głowy zaczęły mi napływać dość istotne pytania związane z kolejnymi etapami mojego życia. Przede wszystkim istotna stała się dla mnie wiadomość, czy będę mógł mieć dzieci i czy moja choroba jakoś im nie zaszkodzi. Jak już wyjaśniałem we wcześniejszych postach wirus nie potrafi dostać się do komórki jajowej, dlatego nie ma zagrożenia zarażenia podczas zapłodnienia. Nie wiem jako to wygląda w przypadku, gdy matka jest zarażona WZW B, ale również odnoszę wrażenie, że natura wyposażyła nas w odpowiedni mechanizm zapobiegający.

W związku z tym zakażenie ze strony ojca może mieć miejsce dopiero po narodzinach malucha. Tutaj na szczęście nastąpiły wielkie zmiany w działania mające na celu zapobieganie chorobom, w tym WZW B. Otóż według bieżącego programu szczepień, pierwszą dawkę szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby podaje się już w pierwszych 24 godzin życia. Drugą między 4. a 6. tygodniem życia, a ostatnią po 6 miesiącach od pierwszej dawki (Szczepienie przeciwko WZW typu B). Nie jestem pewien czy już po drugiej dawce dziecko uzyskuje wystarczającą odporność, ale na pewno skrócony jest czas w jakim powinniśmy być szczególnie ostrożni. Inaczej niż miało to miejsce w przypadku profilaktyki stosowanej w latach 90. Z tego co sobie przypominam wówczas szczepienia przeciwko WZW B były wykonywane dopiero w wieku przedszkolnym lub szkolnym. Ja jako osoba w grupie ryzyka (mój dziadek zachorował na żółtaczkę zakaźną) zostałem zaszczepiony dużo wcześniej. To jednak nie uchroniło mnie przed chorobą.

W związku ze zmianami w kalendarzu szczepień możemy czuć się trochę bardziej spokojni o naszą pociechę, gdy ta zostanie zaszczepiona dość wcześnie. Z drugiej strony nie zwalnia nas to z ochrony noworodka przed naszą krwią. Myślę, że sytuacja, w której się znajdujemy będzie nas motywowała do tego by bardziej dbać o siebie, a gdy nasza pociecha już dorośnie, do przekazywania jej prawidłowych wzorców i pokazywania, że można żyć w otoczeniu osób będących nosicielami groźnych wirusów.