WZW – opowieść która nigdy się nie kończy

wzw

Za mną kolejna wizyta w sprawie WZW po kilkumiesięcznej przerwie. Tym razem zakres badań był nieco szerszy, bo poza krwią czekało mnie USG i Fibroscan.Na szczęście szpital w Chorzowie dysponuje teraz swoim aparatem, więc nie musiałem za badanie płacić. Choć na miejscu okazało się że w sumie to jednak Elastografia a nie Fibroscan. Dla mnie w sumie bez różnicy. A jak tam wyniki? AFP przekroczone jak zawsze i trochę gorsze, reszta w normie. Na USG pojawiły się te same naczyniaki wątroby i torbiel na nerce. Naczyniaki trochę większe, ale tym akurat nie powinienem się martwić. Podobno groźne są takie, które mają kilkanaście centymetrów, a nie w okolicach 1cm średnicy jak u mnie. Mimo wszystko lekarz zlecił TK, bo ostatnią miałem 3 lata temu. Teraz pozostaje mi dzwonić i szukać najbliższego terminu. Szpital w Zabrzu proponuje mi listopad więc chyba podziękuję i poszukam dalej.

A oto wyniki moich poszukiwań terminów TK na dzień 17.05.2018:

No to już wiem gdzie się wybiorę 🙂

Zdjęcie dzięki Bernhard Jank